Szkoła windsurfingu w Krynicy Morskiej

Jako uczeń technikum mechanicznego w Lublinie, na sezon wakacyjny szukałem pracy która pozwoliła by mi zarobić parę złotych na uczniowskie wydatki. Tak trafiłem do bazy w Chałupach. Najbardziej znanej miejscowości na Półwyspie Helskim. Zatrudniła mnie szkoła windsurfingu a w zasadzie jej właściciel. Wtedy to była mała szkoła, ale w chwili obecnej jest to największa szkoła windsurfingu w kraju. Przez dwadzieścia kilka lat aktywnej pracy jako instruktor windsurfingu miałem przyjemność pracować z bardzo dużą grupą uczniów. Byli wśród nich uczniowie bardzo zdolni którzy chłonęli wiedzę jak gąbka. Na zajęcia stawiali się przed czasem a często jak były dobre dla nich warunki prosili żeby mogli zostać sami na wodzie dłużej niż przewiduje kurs windsurfingu który sobie wykupili. Zawsze z nimi pracowało się super. Napaleni na pływanie uczniowie prawie nigdy nie sprawiali trudności. Jeśli z jakiegoś powodu nie wyszli na wodę, mogli sobie zawsze popływać samodzielnie w innym terminie. Windsurfing naprawdę był ich pasją. Inną grupą z którą przez te wszystkie lata miałem okazję pracować byli wyważeni na warunki pogodowe uczestnicy szkolenia, którzy uważali że nauka windsurfingu powinna się odbywać w warunkach do tego najlepszych i jeśli wiatr jest w danej chwili zbyt silny, należy zaczekać aż osłabnie i będzie na tyle dogodny aby mogli wyjść na wodę i nabywać nowe umiejętności. Na ogół są to ludzie zdystansowani do życia. W śród nich często były całe rodziny. Jeśli dla najsłabszego uczestnika którym na ogół był jej najmłodszy członek wiatr był za silny to starali się przenieść zajęcia na inny termin. Kolejną grupą na którą pragnę zwrócić uwagę są tacy uczniowie którzy na zajęcia nie przychodzą lub prawie wcale nie przychodzą. Pamiętam z miejscowości Chałupy maklera giełdowego który podczas krachu zaczął codziennie pić alkohol. Kiedy się porządnie napił zaczynał być niekulturalny, niemiły a nawet agresywny. Po kilku dniach każdy unikał jego towarzystwa. Raz idąc na imprezę w bazie przeprowadziliśmy wielką mistyfikację. Każdy uczestnik kursu windsurfingu wszedł na chwilę do swojego namiotu i udawał że kładzie się spać o dwudziestej. W szkółce windsurfingowej zaległa zupełna cisza. On sam nie wiedział że wybieramy się na dyskotekę, ale gdyby miał tę świadomość to zapewne by czekał przy bramie aż będziemy wychodzić. Szkoła windsurfingu nie była organizatorem tego wyjścia. Była to prywatna inicjatywa naszych uczniów, którzy nie chcieli iść z uciążliwym kolegą. Kiedy na bazie zaległa cisza a z namiotu w którym spał niesympatyczny kolega zaczęło dobiegać chrapanie wszyscy cichutko udali się w stronę bramy gdzie wcześniej ustawione były samochody którymi mieliśmy się udać do Jastrzębiej góry. Zawsze na takiej imprezie uczniowie spożywali alkohol, i było wiadomo że nasz kolega który pił już od południa doprawi się na przysłowiowe amen i będą z nim problemy.

Kursy windsurfingu często również były kupowane przez rodziców którzy wysyłali swoje dzieci na aktywne wakacje. Jednak obdarowani nie bardzo chcieli w nich uczestniczyć. Pamiętam również z Chałup córkę bardzo znanego w kraju aktora. Ja go widziałem w serialu Ranczo ale wielu innych między innymi w filmach Barei. No więc uczestniczki wcale nie interesowała nauka windsurfingu

i o ile dobrze pamiętam to poza pierwszym dniem kiedy przyszła się przedstawić nie pojawiała się na zajęciach ani razu. Wieczorami tylko spotykałem ją w miejscowej knajpie gdzie otoczona miejscowymi chłopakami piła z nimi alkohol do białego rana. Rano przed rozpoczęciem zajęć nie była w stanie podnieść się z łóżka. Tak więc kursy windsurfingu odbywały się bez niej, a większość uczestników nawet nie wiedziało że jest ona jednym z uczniów tego szkolenia. Szkoła windsurfingu oczywiście swój przelew dostała, a grupa na wodzie była mniej liczna dzięki temu inni uczestnicy mogli więcej skorzystać. Pamiętam wielu swoich uczniów, często utrzymywaliśmy później kontakt przez długie lata. Szkoła windsurfingu ciągle się rozrastała, ilość uczniów również zwiększała się na regularnie z sezonu na sezon. Jednak ja już tam nie uczę. Czasami trochę żałuję a czasami się cieszę. Z jednej strony miło wspominam życie niemal bezstresowe kiedy interesowało mnie tylko i wyłącznie czy następnego dnia będzie dobry wiatr na windsurfing. A z drugiej uważam że wcześniej powinienem zacząć myśleć o sobie i wcześniej powinienem odejść z tej firmy. Nie wiem czy zrobiłem dobrze ale nie żałuję.

adres strony: https://e-windsurfing.pl/lekcje-windsurfingu/