Usługi ogrodnicze w Lublinie

Zaraz po zakończeniu mojego kolejnego sezonu letniego na pomorzu, oraz powrocie do rodzinnego miasta z letnich wojaży, chciałem sobie trochę odpocząć. Nie myślałem wcale że tej jesieni usługi ogrodnicze Lublin będą miały takie wzięcie. Na nieszczęście a może na szczęście moje plany nie zostały zrealizowane. Kiedy jeszcze dobrze nie rozpakowałem dobrze foliowego worka którego używam zamiast walizki, miałem już telefon od leciwej pani. Domagała się ona w trybie natychmiastowym aby zrobił jej porządek na działce typu rodos. Aspekt który powodował że pani nie bardzo chciała lub nie mogła czekać był dosyć istotny. Zarząd spółdzielni wyznaczył leciwej kobiecie termin w którym ma uporządkować działkę. W przeciwnym razie, odbiorą jej prawo do korzystania z niej. Kobieta jednak nie miała zamiaru oddawać działki którą posiada od wielu lat. Po mojemu, ktoś po prostu zasadził się na jej działkę tę konkretną działkę, bo ja jako doświadczony ogrodnik lublin na jej posesji nie dostrzegłem jakiegoś wielkiego bałaganu. Ogródek działkowy, był dosyć mocno zadrzewiony. Z małym kioskiem ruchu zamiast ładnej altanki. Położenie zaraz przy ogrodzeniu a więc zupełnie przeciętne. Niewątpliwą zaletą jest woda i prąd bezpośrednio na działce. Po za tym to żaden rarytas. Tak czy siak ktoś ewidentnie na tę właśnie działkę miał chęć. Niewątpliwie pani był potrzebny ktoś kto wykonuje usługi ogrodnicze lublin ale raczej praca sprowadzała się do zabiegów ozdobnych i pielęgnacyjnych. Nie przypadkiem jako główną bohaterkę opiszę panią która z powodów zdrowotnych nie mogła sama wyciąć drzew i przyciąć żywopłotu do wymaganej wysokości. Właścicielka ogrodu podczas rozmowy nie prowadziła dialogu tylko, tylko mówiła jakie ma wymagania. Nie chciała słuchać kiedy tłumaczyłem jej że wymyślone przez nią zabiegi pielęgnacyjne zieleni są niezgodne ze sztuką ogrodniczą. Nie lubię takich klientek i w dniu dzisiejszym żałuję że nie ustawiłem jej od razu podczas rozmowy. Pierwszym moim błędem było że ze względu na jej roszczeniowy charakter nie doliczyłem ze trzydzieści procent należności uzasadniając to ekspresowym terminem wykonania usługi. Myślę że takie jasne postawienie sprawy by trochę uświadomiło starszą panią że ma prawo wymagać, ale musi za usługi ogrodnicze zapłacić więcej niż normalnie. Prawdopodobnie dzięki temu była by mniej awanturna i wymagająca. A może gdyby płaciła więcej była by jeszcze bardziej wymagająca. Generalnie pracowałem u niej na działce jakieś trzy bite dni na jesieni, i szykuję się jeden na wiosnę. Jeśli będzie chciała, abym na wiosnę wykonał jej bronowanie i posianie trawy świadomie zawyżę cenę o pięćdziesiąt procent. Przewiduję tylko dwie możliwości, pierwsza to taka że się wreszcie ode mnie odczepi i zamówi sobie kogoś innego do wykonania trawnika. Druga to taka że jednak się zdecyduje i z satysfakcją jej zrobię usługę za którą zapłaci wygórowaną cenę. W obydwu przypadkach będę górą. Prace wstępne w zasadzie już są wykonane. Zawsze zalecam przeprowadzić oranie działek Lublin jeszcze na jesieni, a wiosną tylko rozdrobić skibę za pomocą brony. Tak też zrobiłem w tym przypadku. Działka została dokładnie zaorana jesienią, na głębokość około dwudziestu pięciu centymetrów. Na wiosnę ewentualnie przyda się brona, pod warzywniak i brona pod posianie trawy. Tak że w jeden dzień razem z pomocnikiem powinienem całkowicie robotę ogarnąć. Na działce zostało też trochę gałęzi które pasowało by wywieźć. Za taki zabieg oczywiście należy również zapłacić. Zawsze w takiej sytuacji klientowi się wydaję że można to zorganizować za kilkadziesiąt złotych. Prawda jednak jest zupełnie inna. Nie Każdy ogrodnik z Lublina w ogóle będzie chciał się bawić w wywożenie gałęzi, odpadów z drzewa i innych pozostałości. Część z nich nie ma po prostu gdzie tego wywieźć. Zapewne cześć osób wykonujących zupełnie sumiennie usługi ogrodnicze Lublin nie zawszema czym wywieźć takie z grubsza rzecz ujmując śmieci. Oczywiście w większości przypadków takie ścięte gałęzie trafiają do pieca. Na przyszłość jednak planuję zabierane drewno wystawiać na sprzedaż, nawet jeżeli będę miał osobiście dowozić do klienta to nie mam żadnego problemu z tym że będę musiał załadować drewno na samochód lub przyczepkę. W zimie i na wiosnę takie wycinki powinny być normą. Latem ilość zleceń może ulec zmniejszeniu. Nie przycina się drzew, a jedynie wycina w całości niechciane rośliny. W obecnej chwili przygotowuje do wiosny narzędzia i sprzęt aby dobrze wykonywać usługi ogrodnicze na terenie Lublin i okolic. Mam na nie czas tylko do końca maja, później niestety nie będę już mógł się nimi zajmować ze względu na wyjazd letni. Tam również mam sporo zajęć ale to już jest zupełnie inna branża.

.